Trav 07 stycznia 2016 - 09:12

Trav:Diabeł niejedno ma imię. Stare powiedzenie doskonale oddaje naturę nowego serialu wyprodukowanego przez telewizję Fox – Lucifer. Jak wiadomo motyw diabła od zawsze fascynował ludzi co widać na wielu przykładach literatury i sztuki. W tym wypadku mamy do czynienia z bardziej przystępną i ludzką twarzą diabła.

Chloe:Cóż, Lucifer może i jest diabłem, ale już w tym pierwszym odcinku pojawiają się u niego nasze ludzkie odruchy. Wiemy, że odszedł z piekła z powodu konfliktu z ojcem, którego wysłannicy ciągle namawiają Lucifera do powrotu, jak wiemy, bezskutecznie. Moim zdaniem wiadomo już w jaką stronę zmierza ten serial, co jest pewnego rodzaju rozczarowaniem.

Trav:Konwencja może i faktycznie przewidywalna, ale czy to oznacza, że niestrawna? Wydajesz się lekko zawiedziona. Spodziewałaś się czegoś innego?

Chloe:Po takich zapowiedziach serialu spodziewałam się czegoś innego. Nie przepadam za serialami tworzonymi na podstawie komiksów, jednak mimo wszystko historia pana Morningstar’a zainteresowała mnie na tyle, że chętnie obejrzę rozwinięcie serialu. Jak myślisz czyj wątek zostanie bardziej rozbudowany? Pani detektyw Chloe, jej męża Dana czy może terapeutki Lindy?

Trav:Szczerze mówiąc jestem zdziwiony, że postać Lindy jest częścią regularnej obstawy serialu. Myślałem, że wątek jej postaci skończy się wraz z pierwszym odcinkiem… Na pewno ciekawe będzie obserwować relacje Chloe i Dana w które bezpardonowo wparował Lucifer. Po pierwszym odcinku ciekawią mnie dwie rzeczy. Czemu Chloe jest odporna na moce Lucifera i kim jest czarnoskóra kobieta z baru – obstawiam jakiegoś demona. Chyba właśnie jej sylwetkę chciałbym poznać najbardziej. Masz rację, że Lucifer jest serialem zrobionym na podstawie komiksu, ale nie czuje się tego tak bardzo jak np. w Arrow czy Flash-u. Tutaj brakuje wyszukanych kostiumów i ksywek, które nadają sobie bohaterowie. Powiedziałbym, że serialowi bliżej jest do takich pozycji jak Supernatural czy Constantine.

Chloe:Nie oglądam zazwyczaj seriali, które mają wątki nadprzyrodzone, więc dla mnie pierwszą przeszkodą był już anioł stojący na środku ulicy. W tym momencie chciałam przerwać oglądanie, jednak sama postać Lucifera, ma coś w sobie, że przekonała mnie do serialu. Podejrzewam, że pani detektyw jest odporna dlatego, że ma jakieś powiązania z piekłem, a Maze jest jakimś demonem, chyba jest zakochana w Lucyferze… Ale czy tylko mi wydaje się, że Dan okaże się „złą” postacią”?

Trav:No właśnie anioł na środku ulicy… spowolnienie/zatrzymanie czasu. Czy my już tego nie widzieliśmy? Dokładnie tak samo było w Constantine, nawet anioł czarnoskóry :) Główny bohater charakterem także bardzo podobny do egzorcysty z Newcastle, którego zagrał Matt Ryan (notabene bardzo dobrze). Tutaj jednak, w przeciwieństwie do wspomnianego przeze mnie serialu, o wiele lepiej poradzono sobie z kreacją wątków i bohaterów pobocznych, którzy póki co nie rażą swoją grą aktorską. Mam teorię, że Pani Detektyw jest odporna na moc Lucyfera gdyż po prostu ma dobre serce i nie ulega pokusom. Jak jest naprawdę to się okaże. No i wydaje mi się, że możesz mieć rację co to Maze, widać że coś ją łączy z naszym diabłem. Zgadzam się także z tym, że Dan może próbować przejść na stronę zła, tak przynajmniej bym to nakręcił. W kolejnych odcinkach mam nadzieję na bardziej ciekawe sprawy kryminalne. Szczerze mówiąc sprawa morderstwa piosenkarki i jej rozwiązanie było dość przewidywalne.

Chloe:Bohaterowie poboczni są na razie fajnie rozbudowani. Nic na siłę, powoli rozwijają wątki. Za to sam Lucyfer to dla mnie porażka. Gdybym nie wiedziała o czym jest ten serial to pomyślałabym, że on gra jakiegoś idiotę a nie Lucyfera. Za słodki jak na diabła. Jego „odzywki” też nie robią wielkiego wrażenia. Fabuła tego pierwszego odcinka nie zachwyciła, jednak daje plusa za wprowadzenie córki Pani Detektyw, dziewczynka może sporo namieszać w życiu Lucyfera.

Trav:Mi tam się postać „Lucjana” podobała, może dlatego że lubię takie charaktery. Poza tym jakbym był nieśmiertelny to mógłbym być podobnym dupkiem co on. Jeśli chodzi o ewolucję jego postaci to zapewne doczekamy się wewnętrznych zmagań między dobrem a złem, ale wątpię by miał całkowicie zmienić swoją sarkastyczną naturę i być mniej bezczelny. Córka Chloe faktycznie dała czadu. Reasumując, nie było źle, ale czekam na kolejny odcinek z nadzieją, że jednak dopracowane zostaną niektóre elementy.

Chloe: Luciferl ma coś w sobie, bo przecież ja na ogół nie oglądam tego typu seriali. Nigdy nie widziałam żadnego odcinka Supernatural czy Arrow. Nie kręci mnie to. Jednak historia Lucyfera ma w sobie coś, że czekam na kolejne odcinki. Moim zdaniem na pewno przekona się on do dzieci, oczywiście za sprawą córki Pani Detektyw i podejrzewam, że jego charakter też ulegnie dużym przemianom. Zapewne powtarzający się stereotyp, że dobro zawsze wygra ze złem pojawi się i w tym serialu.

ALLPlayer - darmowy odtwarzacz video